Sam zorganizowałem tę wyprawę. W górach szedłem bez przewodnika i bez pomocy agencji.

SEVEN SUMMITS STUBAI, FINAŁ 7 Z 7
Habicht, 3277 m
Strażnik Doliny Stubai i ostatni szczyt projektu. Zdobyty 28 października 2023 roku.
Szczyt
- Wysokość: 3277 m n.p.m.
- Pasmo: Alpy Sztubajskie
- Region: Tyrol, Austria
- Charakter: stromy szlak, skała i ubezpieczenia linowe
- Pierwsze udokumentowane wejście: 1836 rok
- Moje wejście: 28 października 2023
Jastrząb nad doliną
Habicht jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych szczytów Alp Sztubajskich. Jego potężna sylwetka góruje nad Stubaital, a niemiecka nazwa oznacza jastrzębia. Przez wiele lat uważano go za najwyższy szczyt całego pasma, zanim dokładniejsze pomiary wskazały Zuckerhütl i Schrankogel.
Klasyczna droga prowadzi przez Innsbrucker Hütte, a następnie stromym terenem po głazach, piargach i fragmentach ubezpieczonych stalową liną. Trudność mocno zależy od śniegu, oblodzenia i pogody. Przy zimowych warunkach potrzebne są raki i czekan.
Wejście na Habicht zakończyło cały projekt Seven Summits Stubai. Razem z Moniką Jarecką zostaliśmy siódmą i ósmą osobą z Polski, która zdobyła komplet siedmiu szczytów.
Na Habicht wszedłem 28 października 2023 roku. Ten szczyt zamknął mój projekt Seven Summits Stubai. Zacząłem go 30 września od Zuckerhütl, a na końcu czekała wyprawa, podczas której przeszliśmy z jesiennej doliny w głęboki śnieg i chmury wysoko na grani.

Poranek ponad chmurami
Około ósmej byliśmy na początku drogi. Na pierwszym nagraniu mówiłem, że ruszamy po siódmy z siedmiu szczytów. Niżej było jeszcze jesiennie: drzewa, potok i odkryte zbocza. W dolinie leżały chmury, a wyżej pojawiało się słońce.
Podczas podejścia wiele razy zatrzymywałem się na zdjęcia. Z wyższych miejsc widać było białą warstwę poniżej, jesienne drzewa nad nią i skalne góry w słońcu. Na jednym z nagrań po prostu cieszyłem się z tego widoku. Chmury nie zakrywały wszystkiego naraz – zbocza i dalsze grzbiety odsłaniały się w przejaśnieniach.
Przed jedenastą dotarliśmy do Innsbrucker Hütte. Sfotografowałem schronisko i tablicę z nazwą. W jego otoczeniu było już więcej skał i śniegu. Dalej czekało podejście w wyższe partie Habichtu.








Warunki zmieniają się na zimowe
Po południu pogoda wyglądała inaczej niż na dole. Około 13:00 mówiłem na nagraniu, że osoby idące wcześniej przed nami zawróciły ze względu na warunki. My postanowiliśmy jeszcze spróbować kontynuować podejście. Wyżej wchodziliśmy w śnieg i zmienną widoczność.
Na kolejnym filmie opowiadałem, że śniegu jest dużo, miejscami do kolan. Wokół skał i na zboczu zrobiło się biało. Chmury przechodziły przez górną część masywu, raz pozostawiając widok na grzbiet, a za chwilę ograniczając go do najbliższego odcinka drogi.
Pod szczytem weszliśmy na śnieżną grań. Krzyż najpierw pojawił się w przejaśnieniu, potem znów chował w chmurach. Ostatnia część wejścia prowadziła w skalno-śnieżnym otoczeniu, zdecydowanie innym od jesiennych zboczy, którymi zaczynaliśmy dzień.




Siedem z siedmiu
Po godzinie 14 dotarliśmy pod krzyż. Było tam oznaczenie i kasownik Seven Summits Stubai. Zrobiliśmy zdjęcia z flagą, panoramy i nagrania ze szczytu. Na jednym z nich ogłaszałem, że mamy komplet – wszystkie siedem szczytów.
W przejaśnieniach widać było śnieżne pasma i chmury poniżej. Krzyż oraz jego otoczenie były pokryte śniegiem. Po miesiącu wyjazdów do Alp Sztubajskich projekt został ukończony: Zuckerhütl, Elferspitze, Wilder Freiger, Hoher Burgstall, Rinnenspitze, Serles i na końcu Habicht.
Powrót przez śnieg i jesienne zbocza
Po szczycie zobaczyliśmy jeszcze widmo Brockenu: na chmurze pojawił się cień otoczony kolorową obwódką. Na nagraniu mówiłem, że towarzyszy nam już od kilku minut. Białe otoczenie, słońce i chmury stworzyły jeszcze jeden niezwykły obraz tego finału.
Zejście rozpoczęliśmy w tej samej białej scenerii. Chmury przesuwały się przez skalne fragmenty i śnieżną grań. Niżej znów otwierały się widoki na dolinę, a skały coraz częściej wychodziły spod śniegu.
W końcowej części dnia wróciliśmy nad las i jesienne zbocza. Zdjęcia z około 17:40 pokazują góry ponad drzewami i światło nad doliną. Po szczytowym finale pozostawała jeszcze droga na dół – siódmy kasownik nie był ostatnim krokiem tego dnia.




Parametry przejścia
Długość trasy
25,56 km
Czas przejścia
14 godzin 30 minut
Podejście
2313 m
Zejście
2304 m
Logistyka i trudność
Trasa rozpoczyna się na parkingu Zegger w dzielnicy Neder w Neustift, na wysokości około 970 metrów. Do punktu startowego można dojechać samochodem lub autobusem z Innsbrucka.
To długa, wymagająca kondycyjnie wyprawa z odcinkami wspinaczkowymi do UIAA I i fragmentami ubezpieczonymi linami. Kondycję oraz technikę oceniono odpowiednio na 5 z 6 i 4 z 6. Najwyższy punkt zarejestrowanej trasy miał 3251 metrów.
Najkorzystniejszy okres przypada zwykle od maja do września, ale o realnej trudności zawsze decydują aktualne warunki.

Materiały do planowania
Postaw mi kawę na szlak
Podobała Ci się ta historia? Pomóż mi przygotować kolejną wyprawę i relację.
Postaw mi kawę na szlak ☕Otwiera się w nowej karcie. Dobrowolne wsparcie przez Suppi – samodzielnie wybierasz kwotę.






























