Sam zorganizowałem tę wyprawę. W górach szedłem bez przewodnika i bez pomocy agencji.

WIELKA KORONA TATR
Łomnica, 2633 m
Łomnica – trzy powroty, dwa różne warianty
Łomnica, 2633 m n.p.m., jest drugim co do wysokości szczytem Tatr. Na jej wierzchołku spotykają się dwa światy: górskie drogi i infrastruktura kolejki oraz obserwatorium. Dla mnie najważniejsza jest droga, którą docieram na górę. Wracałem tu przez Łomnicką Przełęcz, ale również od strony Durnego Szczytu, Drogą Jordána.
17 lipca 2022 – pierwsze wejście przez Łomnicką Przełęcz
Pierwszy raz wszedłem na Łomnicę 17 lipca 2022 roku. Był to piąty szczyt mojej Wielkiej Korony Tatr. Wybrałem drogę od Łomnickiej Przełęczy – wariant, do którego później jeszcze wracałem.
Podejście od przełęczy prowadzi już przez skalny teren. Wysoko nad doliną zmienia się nie tylko widok, ale i sposób poruszania: potrzebna jest uważna praca nóg i rąk, a kolejne fragmenty drogi odsłaniają coraz szerszą panoramę. Zdjęcia z tego dnia zachowały moje pierwsze spotkanie z Łomnicą od tej strony.








23 lipca 2023 – Durny Szczyt i Droga Jordána
To wejście było drugą częścią intensywnego weekendu. Dzień wcześniej przeszliśmy Lodowy Szczyt i Pośrednią Grań, a po powrocie zatrzymaliśmy się w Téryho chacie. Następnego ranka ruszyliśmy stamtąd na Durny Szczyt, po którym przyszedł czas na Łomnicę.
Na Durnym zaliczyłem czternasty szczyt Wielkiej Korony Tatr. Został mi już tylko Ganek, ale tego dnia nie kończyliśmy jeszcze górskiej drogi. Z Durnego poszliśmy dalej w stronę Łomnicy, łącząc oba szczyty przejściem Drogą Jordána.
Był to zupełnie inny powrót niż wejście od Łomnickiej Przełęczy. Skalna grań, turnie i przejścia wysoko nad dolinami dawały poczucie dłuższej górskiej wędrówki przez masyw. Po surowym otoczeniu Durnego platforma na Łomnicy wyglądała niemal jak powrót do cywilizacji. Na szczycie zrobiliśmy wspólne zdjęcia i domknęliśmy drugi dzień tej tatrzańskiej trasy.












20 października 2024 – jesienny powrót od przełęczy
20 października 2024 roku wróciłem na Łomnicę zwykłym wariantem przez Łomnicką Przełęcz. Poprzedniego dnia byliśmy na Kończystej, więc znów był to weekend z dwoma górskimi celami.
Tym razem w galerii dominują jasne skały, niebieskie niebo i jesienne kolory niżej w dolinach. Są też zdjęcia z kolejnych skalnych odcinków oraz ze szczytowej platformy. Znana droga pozwala wrócić do tych samych miejsc w innym świetle i z inną ekipą – dlatego ten październikowy dzień ma tu własną część.










Postaw mi kawę na szlak
Podobała Ci się ta historia? Pomóż mi przygotować kolejną wyprawę i relację.
Postaw mi kawę na szlak ☕Otwiera się w nowej karcie. Dobrowolne wsparcie przez Suppi – samodzielnie wybierasz kwotę.


Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.