Rowerem z Gliwic nad Paprocany

26.04.2025 • rower

Z Gliwic w stronę Tychów

W sobotę 26 kwietnia ruszam z Gliwic nad Paprocany. Początek prowadzi przez miasto, ale dość szybko pojawiają się zielone odcinki. W nagraniach cieszę się, że można jechać lasami. Są drogi pomiędzy drzewami, małe zbiorniki wodne i miejsca, w których warto zatrzymać się na zdjęcie.

MTB daje swobodę

Po drodze trafiam na fragment, który nie daje się po prostu przejechać zgodnie z planem. Trzeba zejść z roweru i znaleźć przejście, a potem wrócić na trasę. Kiedy znów jestem na ścieżce, mówię, że właśnie za tę swobodę lubię MTB. Jadę sam, więc drobne pomyłki i improwizacja stają się częścią wycieczki. Przez Mikołów kieruję się dalej do Tychów.

Postój nad Paprocanami

Nad Paprocany docieram po południu. Jest słonecznie, a zdjęcia pokazują plażę, wodę, rower i zielone brzegi. Zatrzymuję się, robię kilka kadrów i jadę dalej przy jeziorze. Po dojeździe przez miasta i lasy to przyjemna zmiana otoczenia.

Z powrotem przez zieleń

Późniejsze zdjęcia znów pokazują ścieżki, zabudowania i otwarte pola. Jest też przystanek przy kamiennych murach z wieżą i wspólne zdjęcie z rowerem. Dzień zamyka długa, polna droga. W Garminie wychodzi nieco ponad sto kilometrów, więc jest to pełna rowerowa sobota.

Trasa, statystyki i GPX

Mapa i GPX zachowują rzeczywisty zapis tego wyjazdu. Przerwy w rejestracji są pokazane jako osobne odcinki. Statystyki pochodzą z podsumowania urządzenia Garmin.