Toubkal: dwa wejścia, marzec 2023 i listopad 2024

Leszek na szczycie Toubkalu z ośnieżonym Atlasem w tle, 12 marca 2023

Na Toubkal wszedłem dwa razy: 12 marca 2023 i 10 listopada 2024. Ten sam szczyt, 4167 m n.p.m., ale dwa osobne wyjazdy i dwa różne obrazy Atlasu. W marcu zapamiętałem śnieg, jasny wschód słońca i wspólne zdjęcia pod metalową konstrukcją na wierzchołku. W listopadzie najpierw było pochmurno, a później góry pokazały się w słońcu.

Większość moich wypraw organizuję sam i idę bez przewodnika oraz agencji. Toubkal jest jednym z wyjątków: przy obu wejściach korzystaliśmy z przewodnika, ponieważ wymagały tego obowiązujące na trasie przepisy. Nie mieliśmy możliwości wejścia samodzielnie, bez przewodnika.

11-12 marca 2023

Pierwszy Toubkal: śnieg i wschód słońca

11 marca: doliną do schroniska

Początek drogi prowadzi przez kamienistą dolinę. Na moich zdjęciach widać ścieżkę, zabudowania i kolejne przystanki na podejściu. Im wyżej jesteśmy, tym więcej pojawia się śniegu. Jeszcze w południe idziemy w słońcu, a później krajobraz zmienia się w wysokogórski.

Początek marszu, 11 marca
Początek marszu, 11 marca
Kamienista droga w dolinie
Kamienista droga w dolinie
Przystanek na podejściu
Przystanek na podejściu
W drodze do schroniska
W drodze do schroniska
Wyżej w dolinie
Wyżej w dolinie

Świeży sok przy szlaku

W południe zatrzymujemy się przy stoisku z pomarańczami. Sprzedawca kroi owoce i wyciska sok ręczną prasą, prosto do szklanki. Uwielbiam takie przystanki na Toubkalu: góry wokół, krótki odpoczynek i świeżo przygotowany sok. Poniżej można zobaczyć, jak powstaje nasza porcja.

Wyciskanie świeżego soku, 11 marca 2023
Pomarańcze i ręczna wyciskarka przy szlaku, 11 marca 2023
Stoisko z pomarańczami przy szlaku

Wyżej do schroniska

Po południu docieramy do schroniska. To tutaj kończy się pierwszy etap. Na zdjęciach z późnego popołudnia i wieczoru zachowałem budynek, jego otoczenie i nasz pobyt przed nocnym wyjściem na szczyt.

Śnieżna część podejścia
Śnieżna część podejścia
Ostatnie odcinki przed noclegiem
Ostatnie odcinki przed noclegiem
Schronisko, 11 marca
Schronisko, 11 marca
Wieczór przed wyjściem na szczyt
Wieczór przed wyjściem na szczyt

12 marca: przed świtem

Ruszamy, gdy jest jeszcze ciemno. Zdjęcie z 5:01 pokazuje ten nocny początek. Później ciemność ustępuje porankowi, a śnieżne zbocza i grzbiety nabierają koloru. W aparacie zostają kolejne chwile, gdy nad Atlasem wschodzi słońce.

Nocne wyjście, 12 marca
Nocne wyjście, 12 marca
Poranek na podejściu
Poranek na podejściu

Na szczycie Toubkalu

Na zdjęciach z poranka jesteśmy już przy charakterystycznej metalowej konstrukcji na wierzchołku. Pod nami widać ośnieżone góry i rozległą panoramę. Robimy zdjęcia całej ekipy, osobne portrety i kadry z widokiem na Atlas. Wspólne fotografie najlepiej przypominają mi, z kim przeżywałem ten dzień.

Przy konstrukcji na wierzchołku
Przy konstrukcji na wierzchołku
Toubkal, 12 marca 2023
Toubkal, 12 marca 2023
Światło poranka nad Atlasem
Światło poranka nad Atlasem
Poranek wysoko w górach
Poranek wysoko w górach
Wspólne zdjęcie na Toubkalu
Wspólne zdjęcie na Toubkalu
Na tle ośnieżonego Atlasu
Na tle ośnieżonego Atlasu
Ekipa na szczycie
Ekipa na szczycie
Jeszcze jedno wspólne zdjęcie
Jeszcze jedno wspólne zdjęcie

Z powrotem w dolinę

Po szczycie schodzimy śnieżną drogą do schroniska. Zatrzymuję jeszcze zdjęcie przy wejściu, później kontynuujemy marsz w dół. Na ostatnich kadrach śnieg ustępuje kamieniom, a ja stoję przy tablicy parku. Dwa dni, nocleg w górach i długi poranek na wysokości zamykają się w jednym przejściu.

Zejście po wejściu na Toubkal
Zejście po wejściu na Toubkal
Powrót do schroniska
Powrót do schroniska
Dalsza droga w dół doliny
Dalsza droga w dół doliny
Przy tablicy parku po zejściu
Przy tablicy parku po zejściu

9-10 listopada 2024

Drugi Toubkal: chmury, słońce i sok na powrocie

9 listopada: znów w stronę schroniska

Wracam na Toubkal ponad rok po pierwszym wejściu. Na zdjęciach z 9 listopada początek drogi jest kamienisty, a śnieg leży wyżej. Idziemy doliną, mijamy zabudowania i podchodzimy w stronę noclegu. Pod wieczór przed nami jest jeszcze droga do schroniska.

Wieczorne zdjęcia zamykają pierwszy dzień. To znów krótki przystanek przed wyjściem, które zaczniemy przed świtem.

Podejście w dolinie, 9 listopada
Podejście w dolinie, 9 listopada
Potok na podejściu, 9 listopada
Potok na podejściu, 9 listopada
Przystanek w drodze wyżej
Przystanek w drodze wyżej
Listopadowe podejście
Listopadowe podejście
Droga w stronę noclegu
Droga w stronę noclegu
Wieczór w górach
Wieczór w górach
Przed końcem pierwszego etapu
Przed końcem pierwszego etapu
Nocleg przed dniem szczytowym
Nocleg przed dniem szczytowym

10 listopada: wyjście o 4:50

Jest ciemno, a nad nami widać gwiazdy. Wyżej pojawia się śnieg i lód. Poranek stopniowo rozjaśnia góry, ale tym razem widok na szczycie nie od razu jest tak przejrzysty jak w marcu.

Przed wschodem słońca, 10 listopada
Przed wschodem słońca, 10 listopada
Poranek podczas podejścia
Poranek podczas podejścia

Drugi raz przy szczytowej konstrukcji

Pierwsze zdjęcia przy wierzchołku są w chmurach. Później przejaśnia się i robię kolejne fotografie z górami w tle. Metalowa konstrukcja jest ta sama, ale światło i otoczenie tworzą zupełnie inne wspomnienie tego miejsca. To moje drugie wejście na Toubkal.

Charakterystyczny metalowy znak na szczycie Toubkalu, 10 listopada 2024.
Przy konstrukcji na szczycie Toubkalu
Przy konstrukcji na szczycie Toubkalu
Leszek na szczycie Toubkalu
Leszek na szczycie Toubkalu
Panorama Atlasu ze szczytu Toubkalu
Panorama Atlasu ze szczytu Toubkalu
Widok ze szczytu Toubkalu, 10 listopada 2024.
Widok ze szczytu Toubkalu, 10 listopada 2024.
Po przejaśnieniu nad Atlasem
Po przejaśnieniu nad Atlasem
Toubkal w słońcu, 10 listopada
Toubkal w słońcu, 10 listopada

Ze śniegu z powrotem między kamienie

Schodzimy tą samą doliną. Najpierw jest śnieg, później skaliste zbocza i coraz bardziej suche odcinki ścieżki. Mijamy dwa schroniska, w tym to, w którym nocowaliśmy. Dalej zostają za nami budynki, a przed nami jest jeszcze zejście.

Zejście po drugim wejściu
Zejście po drugim wejściu
Powrót doliną
Powrót doliną
Dolina podczas zejścia
Dolina podczas zejścia
Schronisko na powrocie
Schronisko na powrocie

Soki i przystanki, które też są częścią wyprawy

Jedną z rzeczy, które uwielbiam na tej drodze, są świeżo wyciskane soki. Po zejściu ze szczytu znów zatrzymujemy się przy stoisku. Sprzedawca kroi pomarańcze i wyciska kolejne połówki ręczną prasą. Ceny soku zmieniają się po drodze, ale najbardziej cieszy mnie sam ten przystanek: świeże owoce, szklanka soku i chwila odpoczynku w dolinie. Poniżej jest film z naszego listopadowego powrotu.

Wyciskanie świeżego soku, 10 listopada 2024
Punkt odpoczynku na szlaku na Toubkal, listopad 2024
Punkt odpoczynku na szlaku na Toubkal, listopad 2024

Na zdjęciach z późniejszej części dnia zostają stoiska, przerwa przy stoliku i słońce nad doliną. Historia Toubkalu nie kończy się przy metalowej konstrukcji na górze: to także rozmowy, odpoczynek i powrót razem na dół.

Stoiska przy drodze na powrocie
Stoiska przy drodze na powrocie
Przerwa podczas zejścia
Przerwa podczas zejścia
Odpoczynek przy stoliku
Odpoczynek przy stoliku
Widok na dolinę po powrocie
Widok na dolinę po powrocie

Postaw mi kawę na szlak

Podobała Ci się ta historia? Pomóż mi przygotować kolejną wyprawę i relację.

Postaw mi kawę na szlak ☕

Otwiera się w nowej karcie. Dobrowolne wsparcie przez Suppi – samodzielnie wybierasz kwotę.