Sam zorganizowałem tę wyprawę. W górach szedłem bez przewodnika i bez pomocy agencji.

WIELKA KORONA TATR
Wysoka, 2559 m
Wysoka – zimowy krajobraz i skalne powroty
Wysoka, 2559 m n.p.m., ma dwa blisko położone wierzchołki i charakterystyczną, strzelistą sylwetkę. W mojej historii pojawia się kilka razy: najpierw w śniegu, później podczas przejścia przez Smoczą Grań i Wielki Smoczy Szczyt, a następnie podczas kolejnego powrotu w sierpniu. Każdy z tych dni wyglądał inaczej.
21 maja 2023 – oba wierzchołki w zimowych warunkach
Pierwsze wejście na Wysoką przypadło na 21 maja 2023 roku. Planowaliśmy wyjście na wschód słońca, ale ruszyliśmy później, niż zakładaliśmy. Wysoko w górach zalegał śnieg – miejscami zapadaliśmy się w nim po kolana. Maj w dolinach nie oznaczał jeszcze letnich warunków na szczycie.
Weszliśmy na oba wierzchołki. Wokół były białe zbocza, skały i szeroka panorama Tatr. Wysoka została dziesiątym szczytem mojej Wielkiej Korony Tatr. Ten dzień zachował się w pamięci przede wszystkim jako pełne zimowe doświadczenie, mimo późnowiosennej daty.










20 sierpnia 2023 – Smocza Grań, Wielki Smoczy i Wysoka
Dzień po zakończeniu Wielkiej Korony Tatr na Ganku wróciliśmy wysoko w góry. 20 sierpnia 2023 roku szliśmy przez Smoczą Grań i Wielki Smoczy Szczyt, a dalej na Wysoką. Tym razem zamiast śnieżnego podejścia czekała przede wszystkim skała.
Na zdjęciach widać ostre turnie, przejścia między blokami i otwierające się w dole doliny. Z Moniką przemieszczaliśmy się przez kolejne fragmenty skalnej drogi. Nie był to prosty powrót na znany wierzchołek: o charakterze dnia decydowało połączenie szczytów i przejście grani.
Po Wielkim Smoczym dotarliśmy na Wysoką. Zostały pamiątkowe zdjęcia przy tabliczce i krzyżu, a później długie zejście do doliny. To osobna historia od majowego wejścia – inne warunki, inna droga i inny rytm całej wycieczki.












23 sierpnia 2025 – kolejny powrót na Wysoką
Dwa lata później, 23 sierpnia 2025 roku, ponownie stanąłem na Wysokiej. W drodze towarzyszyły nam słoneczne widoki, skały i zielona dolina pozostająca coraz niżej. Na szczycie były wspólne zdjęcia przy krzyżu oraz z flagą.
W tej galerii zostawiam również drogę w górę i powrót: od wodospadu i podejścia, przez skalny teren, aż po zejście do doliny. Dzięki temu widać cały dzień, a nie tylko krótką chwilę na wierzchołku.










Postaw mi kawę na szlak
Podobała Ci się ta historia? Pomóż mi przygotować kolejną wyprawę i relację.
Postaw mi kawę na szlak ☕Otwiera się w nowej karcie. Dobrowolne wsparcie przez Suppi – samodzielnie wybierasz kwotę.


Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.