7 września 2025 — samotnie Drogą Martina
Na Gerlach Drogą Martina poszedłem solo 7 września 2025 roku. Chciałem poznać masyw od strony grani, innym wariantem niż znana mi już Batyżowiecka Próba.
Poranek nie przyniósł jednak pogody, na którą liczyłem. Na parkingu w Tatrzańskiej Polance długo zbierałem się do wyjścia. Około 7:10 ruszyłem w stronę Śląskiego Domu, uzależniając dalszy plan od poprawy widoczności. Brałem pod uwagę podejście ku Polskiemu Grzebieniowi, a jeśli chmury nie ustąpią — powrót.
W ciągu dnia warunki się zmieniały. Doliny chwilami otwierały się pod chmurami, a wyżej mgła przechodziła pomiędzy skalnymi turniami. Dalej przeszedłem drogę graniową na Gerlach. To właśnie skalne odcinki i kolejne perspektywy masywu odróżniały ten dzień od moich wcześniejszych wejść.
Na wierzchołku, przy charakterystycznym krzyżu, ponownie stanąłem nad tatrzańskimi dolinami. W zejściu wybrałem Batyżowiecką Próbę. Po jej przejściu, około 17:20, byłem już na łatwiejszym fragmencie terenu. Po drodze wypatrzyłem jeszcze kozice, zanim ruszyłem dalej w dół.
Wszystkie moje wejścia i galerie znajdziesz na głównej stronie Gerlacha.











Postaw mi kawę na szlak
Podobała Ci się ta historia? Pomóż mi przygotować kolejną wyprawę i relację.
Postaw mi kawę na szlak ☕Otwiera się w nowej karcie. Dobrowolne wsparcie przez Suppi – samodzielnie wybierasz kwotę.

Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.